Marka: OCB
OCB to francuska marka papiernicza z historią sięgającą XIX wieku, u nas obecna w jednej wąskiej roli: gilz z filtrem i urządzeń do ich napełniania. Siedem pozycji dzieli się na cztery opakowania gilz i trzy sprzęty — kieszonkową nabijarkę oraz dwie maszynki stołowe.
Przeliczyliśmy każde opakowanie na cenę pojedynczej gilzy i wyszła rzecz nieoczywista. Najkorzystniej wypada opakowanie dwustusztukowe. Trzysta sztuk kosztuje w przeliczeniu na gilzę praktycznie dokładnie tyle samo co sto — czyli o kilka procent więcej niż dwieście. Odruch „biorę największe, bo taniej" akurat w tej linii zawodzi.
| Opakowanie | Cena za jedną gilzę | Jak wypada |
|---|---|---|
| 100 sztuk | Punkt odniesienia | Najmniejsze, dobre na próbę |
| 200 sztuk | O ok. 5% taniej | Najkorzystniejsze przeliczenie w całej linii |
| 300 sztuk | Tyle samo co 100 sztuk | Wygoda jednego zakupu, bez oszczędności |
| 100 sztuk Menthol | O ok. 50% drożej | Dopłata za aromatyzowanie, nie za ilość |
Różnice liczymy z cen katalogowych na dzień opisu. Warto je sprawdzić samemu przy zakupie — układ cen w opakowaniach zmienia się częściej niż sam produkt.
Wersja Menthol kosztuje w przeliczeniu na sztukę o połowę więcej niż wariant bez aromatu, przy identycznej liczbie gilz w pudełku i tym samym standardzie z filtrem. Dopłata dotyczy więc wyłącznie aromatyzowania bibuły. W całej ofercie marki jest to jedyna pozycja z przypisaną cechą smaku.
Litery pochodzą od słów Odet, Cascadec i Bolloré — dwóch rzek związanych z lokalizacją zakładów oraz nazwiska rodziny założycieli. Papiernia nad rzeką Odet ruszyła w 1822 roku i przez kilka pokoleń specjalizowała się w cienkim, wytrzymałym papierze. Nazwa handlowa OCB pojawiła się w 1918 roku, trzy lata po tym, jak firma jako pierwsza na świecie zaczęła sprzedawać bibułki w formie książeczki.
Ponad dwustuletnia ciągłość produkcji papieru to rzecz rzadka w tej branży. Rozpoznawalność skrótu w Polsce wyrosła jednak nie z historii, tylko z obecności marki w każdym kiosku przez ostatnie dekady.
W tej samej kategorii mamy u siebie cztery urządzenia w rozpiętości od prostej rączki po maszynkę stołową z podkładką antypoślizgową. Różnica w cenie między najtańszym a najdroższym rozwiązaniem odpowiada wartości ponad sześciu tysięcy gilz. Zwrot z takiego zakupu liczy się więc nie w pieniądzach, tylko w czasie i w wygodzie nadgarstka.
Cały pozostały katalog dotyczy e-papierosów, dlatego ta kategoria wymaga wyraźnego rozgraniczenia. Nabita gilza to zwykły papieros zrobiony samodzielnie — z tym samym dymem, spalaniem i tymi samymi konsekwencjami zdrowotnymi. Samodzielne nabijanie zmienia koszt i wygodę, nie zmienia natomiast niczego w charakterze wyrobu.
Czym różni się gilza od bibułki?
Gilza jest gotową rurką z wklejonym filtrem, którą wypełnia się tytoniem. Bibułkę trzeba samodzielnie zwinąć, a filtr włożyć osobno. Gilzy wymagają nabijarki, bibułki wprawy w palcach.
Ile tytoniu wchodzi w jedną gilzę?
Zwykle około 0,7–0,9 grama, zależnie od wilgotności krajanki i siły ubicia. Zbyt mocne ubicie utrudnia ciąg, zbyt luźne powoduje wysypywanie się tytoniu.
Czy gilzy pasują do każdej nabijarki?
Do standardowego rozmiaru king size tak. Kłopot pojawia się przy formatach slim i długich wersjach long, gdzie średnica lub długość rurki musi odpowiadać końcówce urządzenia.
Jak przechowywać gilzy, żeby się nie odkształciły?
W oryginalnym kartoniku, z dala od wilgoci. Zawilgocona bibuła traci sztywność, przez co rurka gnie się przy nabijaniu i filtr wypada z osadzenia.
Jest 7 produktów.
Marka: OCB
Marka: OCB
Marka: OCB
Marka: OCB
Marka: OCB
check_circle
check_circle